Z tego samego materiału, z którego uszyłam tuniko-sukienkę uszyłam również spódniczkę. Była to najprostsza rzecz, jaka stworzyłam :)
read more →
Ostatnio mam jakąś taką "ciuchową" wenę. Ile się człowiek namęczy, żeby samemu zrobić wykrój :) Jak powstał wykrój, powstała też sukienka/tunika :)
:)
read more →
Początki bywają trudne, w końcu nie od razu Rzym zbudowano... Jakiś czas temu zapragnęłam szyć. Czułam, że po prostu MUSZĘ zacząć szyć. Rozsądek podpowiadał, że pomysł dość kiepski na osobę, która nie potrafi przyszyć guzika(!) i o tą prostą czynność prosi Lubego. Zaczęło się poszukiwanie maszyny. Wszystkie były dla mnie identyczne, a ich funkcję okazały się czarną magią. Po przeczytaniu chyba tysiąca opisów wybrałam SWOJĄ maszynę. Z maszyną próbowałam się zaprzyjaźnić przy szyciu pierwsze go swetra i o dziwo współpraca zapowiadała się obiecująco. Sweter jak na pierwszą w życiu uszytą rzecz wyszedł nie najgorzej, jednak swoje miejsce ma gdzieś na dnie szafy... :) Po czasie zaczęłam szyć torebki. Wtedy właśnie okazało się, że MOJA maszyna nie będzie najlepszą przyjaciółką ( czasem mam wrażenie, że bestia z niej złośliwa). Gdybym teraz kupowała maszynę na pewno wybrałabym inną, wiedząc na co zwrócić uwagę. Ale teraz do rzeczy: pokazuję jakie torebki udało mi się ostatnio uszyć:
Mała kopertówa z czerwoną podszewką
Większa kopertówka usztywniona
Większa, nieusztywniona.
:)
read more →